Music Player Daemon (MPD), to – jak sama nazwa wskazuje – demon (server) usług muzycznych, a prościej – grajek naszych muzycznch zbiorów ;)
Zalety? Już podaję:
- niskie zużycie pamięci RAM (trochę ponad 2MB) i procesora (można postawić server muzyczny nawet na 486
) - to demon – muzyka gra nawet przy wylogowanych wszystkich użytkownikach
- multum interfejsów graficznych w dowolnych toolkitach (qt, kde, gtk, tk, java, ncurses i takie o których nikt nie słyszał i nie usłyszy:P)
- muzyka przechowywana w bazie danych z możliwością dynamicznego wyszukiwania (rozwiązanie znane z amaroka, exaile, itunes) – żadnego szukania plików po systemie i ich ręcznego dodawania
- obsługa wyjść audio tj.: ALSA, OSS, Shout (przydaje się przy budowie radia internetowego), NULL. Sprzętowe i programowe mixowanie wyjśća dzwięku
- odtwarzanie muzyki bez przerw pomiędzy utworami
- obsługa playlist z winampa/xmmsa/audaciousa
- obsługa praktycznie dowolnego kodowania znaków w nazwach i tagach plików muzycznych
- w wersji rozwojowej kolejkownie… i inne rzeczy których nie pamiętam w danej chwili
- obsługuje chyba wszystkie znane mi formaty – a już na pewno te popularne, radzi sobie też z streemowaniem
- w razie gdy system padnie (zabraknie prądu, Zły Bill zhakuje nam komputer) po jego zmartwychwstaniu muzyka gra jak gdyby nic się nie stało
Konfiguracja demona sprowadza się do edycji, z konta root, wcześniej wspomnianego pliku
/etc/mpd.conf
mpdstate (przywracanie do życia mpd w razie awarii kompa)
/etc/rc.d/mpd create-db (lub jeżeli wasz system nie korzysta z rc.d: /etc/ini.d/mpd create-db”)
/etc/rc.d/mpd start (/etc/ini.d/mpd start)
Pierwszy z nich to mpc – domyślny player konsolowy. Obsługa prosta jak budowa cepa.
W konsoli wpisujemy
mpc play
mpc pause
mpc stop
mpc update
mpc
mpc -h
Drugi to Gimmix. Jest to mały programik napisany w C i przy uzyciu GTK2, z przyjaznym i czystym okienkiem z rozwijaną listą odtważania. Na moim celeronie 300A sprawuje sie znakomicie – ładnie wpasowuje się w resztę sytemu i ogółem wygląda nieźle
Odwzorowano w nim wszystkie potrzebne funkcje głównego demona. Wyświetla on też ikonę w pasku tray, a po najechaniu na nią kursorem myszy, widać okienko z wiadomościami o utworze.



Listę innych klientów można znaleźć tu. Zachęcam do spróbowania, konfiguracja może się wydawać kłopotliwa, ale zapewniam że warto. Wcześniej korzystałem z amaroka… nie oszukujmy się – to wielkie bydle. “Mulenie” kompa zdarzało się mu dosyć często, zwłaszcza przy większych playlistach, dziwne zachowania związane z potrzeba uruchamiania dodatkowych usług na czymś innym niż KDE… zrezygnowałem i nie oglądam się za siebie. Niby mogłem używać xmmsa/audaciousa – jednakże po amaroku, bez bazy muzycznej żyć się już nie dało, no i jakoś nie che korzystać z czegoś co mi przypomina windowsa, aż w tami stopinu jak te klony winampa
Życzę miłego eksperymentowania, w razie problemów polecam forum llug lub starego dobrego google ;D
Mój plik konfiguracyjny demona mpd.conf.

